Do napisania artykułu na temat oprogramowania sklepu internetowego PrestaShop zabieram się od wielu miesięcy. To nie dlatego, iż mi się nie chciało. Po prostu liczyłem na to, że aplikacja zostanie udoskonalona…. lub mówiąc wprost, iż zostaną z niej usunięte rażące błędy, przez co forma tego artykułu byłaby zgoła odmienna.

Na wstępie warto zaznaczyć, iż projekt PrestaShop nie ma nic wspólnego z popularnym sklepem internetowym osCommerce. Oprogramowanie tworzone jest przez grupę francuskich programistów i jest to przedsięwzięcie open source. Z tego też powodu nie można wieszać psów na PrestaShop, gdyż darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

Ja osobiście wiązałem dość duże nadzieje z oprogramowaniem sklepu internetowego PrestaShop ze względu na bogatą listę funkcji oraz modułową budowę. PrestaShop nie wygląda też źle pod kątem SEO, co stanowi dużą zaletę. Jest jednak wada, która decyduje o dyskwalifikacji oprogramowania PrestaShop. Chodzi dokładnie o konieczność rejestracji użytkownika w celu dokonania zakupu. Brak możliwości zrealizowania transakcji bez konieczności rejestracji i logowania jest dla mnie całkowicie niezrozumiała. Patrząc na kierunek rozwoju aplikacji internetowych, w tym sklepów, wyraźnie widać trend w stronę web usability. Niestety w Polsce wygląda to znacznie gorzej, ale również pewne kroki są zauważalne. To jednak temat na osobny artykuł…

Wróciwszy do tematu konieczności rejestracji w celu dokonania zakupu warto nadmienić, iż na oficjalnym forum internetowym PrestaShop już w zeszłym roku pojawiały się informacje, że PrestaShop w wersji 1.1 będzie umożliwiała finalizację transakcji jako gość. W grudniu pojawiła się wersja 1.1 sklepu PrestaShop i wielkie było rozczarowanie tych, którzy liczyli na krok w stronę zwiększenia użyteczności choćby samego procesu realizacji zamówienia. Do tej pory najnowszą wersją jest PrestaShop 1.1, a na forum zdarzyło mi się nawet przeczytać post jednego z programistów, w którym twierdzi, że nie mają w planach wprowadzenia opcji dokonania zakupu jako gość. Skoro faktycznie tak ma być to ja nie wróżę przyszłości temu projektowi.

Na pewno na plus można zaliczyć możliwość tworzenia własnych modułów, dzięki czemu pomimo “francuskiego rodowodu” sklep internetowy oparty o PrestaShop można dostosować do swoich potrzeb choćby w kwestii płatności internetowych przy wykorzystaniu polskich systemów płatności online. Dodatkowo trzeba też wspomnieć, że sama aplikacja PrestaShop jest mało wybredna jeśli chodzi o wymagania sprzętowe. Działa sprawnie na wszystkich serwerach współdzielonych, na jakich przyszło mi PrestaShop testować. Była to jedna z ważniejszych cech zaraz po testach oprogramowania Magento jeszcze w wersji 1.0 lub wcześniejszej. Dobrze pamiętam jak wściekałem się na szybkość działania moich testowych sklepów postawionych na Magento i właśnie z odsieczą przyszedł soft PrestaShop. Na tych samych serwerach działał kilkukrotnie szybciej.

Sam panel administracyjny w PrestaShop jest przeciętny. Nie można go zaliczyć do tragicznych rozwiązań, ale wymarzonych też na pewno nie. Wszystkich zainteresowanych namawiam do samodzielnego zapoznania się z wersją demo panelu administracyjnego PrestaShop. Pewnych rzeczy nie dostrzeże się na samym początku. Całkowicie dobija użytkownika sposób zmiany kolejności wyświetlania się produktów. Nie ma też możliwości ustalenia zawartości RSS, jest jedynie możliwość włączenia lub wyłączenia kanałów RSS. Aby wyświetlić w odpowiedniej kolejności kategorie również trzeba posunąć się do podstępu, gdyż sama aplikacja PrestaShop nie posiada możliwości swobodnego ustalania kolejności wyświetlanych kategorii i podkategorii. Oj, takich problemów jest dużo więcej…

Sugeruję aby każdy zainteresowany osobiście sprawdził możliwości PrestaShop, jednak od razu ostrzegam, iż może to skończyć się decyzją przeniesienia sklepu na nowe oprogramowanie. Ile by soft PrestaShop zalet nie miał to proces składania zamówienia jest totalnie spieprzony. Ja sam osobiście mając na uwadze wszelkie problemy ze sklepem KQS nie mam zamiaru dłużej tracić czasu na PrestaShop. Mała część właścicieli sklepów internetowych opartych o KQS zdaje sobie sprawę z tego ilu klientów mogą tracić właśnie przez wybór wspomnianego tu już oprogramowania KQS. Cóż z tego, że jakiś sklep pięknie wygląda, a ceny produktów są atrakcyjne, jeśli proces transakcyjny pozostawia wiele do życzenia. Tak mnie nagle naszło by wspomnieć troszkę o KQS, gdyż ostatnio analizowałem statystyki sklepu na tym oprogramowaniu i ręce opadają… jednak o tym napiszę osobny artykuł.

Jeśli jednak chodzi o PrestaShop to tak jak napisałem na początku publikacji, jest to projekt open source, przez co nie można mieć większych pretensji o działanie oraz funkcjonalność aplikacji. Ja sam osobiście nie jestem zwolennikiem wszelkich projektów open source ze względu na ich założenie non profit. Wolę mieć świadomość, iż na swojej pracy ktoś zarabia niemałe pieniądze i między innymi dzięki temu będzie starał się, by jego dzieło było udoskonalane. Tak jest w przypadku Magento, jednak na temat tego softu również napiszę osobny artykuł.