Pierwszy raz w życiu zdarza mi się pisać o hotelu… mam nadzieję, że pierwszy i ostatni. Wyrażam też szczerą nadzieję, iż żaden z moich znajomych nie trafi nigdy do hotelu Blue Moon (Royal Arena*) w Gumbet obok Bodrum (Turcja).

Hotel Blue Moon (Royal Arena)

Blue Moon Hotel & Resort: hotel i najbliższe okolice

Wyrażam również najszczersze ubolewanie, że nikt wcześniej nie zebrał się w sobie, by zamieścić w Internecie obszerną opinię na temat hotelu Blue Moon (Royal Arena) w ofercie biura podróży Itaka. Fakt, w serwisie holidaycheck.pl znajdowała się jedna sztuka, ale na ile ona była prawdziwa to inna sprawa. Szanowna pani pisząca opinię na holidaycheck.pl nie omieszkała wspomnieć o uzdatnianiu wody w basenie w hotelu Blue Moon (Royal Arena). Ponadto podaje ceny, które nijak mają się do tych obowiązujących na miejscu. Wszak piwo nie kosztuje 1-1.5 lira tylko 3.5, delikatna różnica? Patrząc na to wszystko, co dzieje się w hotelu Blue Moon (Royal Arena) to jest to delikatny szczegół. Kolejna ciekawa sprawa to fakt, że do czasu wyjazdu, a piszę niecały tydzień od wylotu z Polski, w sieci dostępna była jedna, wspomniana już “wiarygodna” opinia odnośnie hotelu Blue Moon (Royal Arena) na holidaycheck.pl oraz 4 w serwisie wakacje.pl, wczoraj doszły 2 negatywne na wakacje.pl i nagle pojawiło się 4 lub 5 super pozytywnych. Wszystkie wstawione przez tę samą osobę, która nawet tego się nie wyrzeka, podpisuje się identycznie, choć za każdym razem nieco odmiennie ocenia różne aspekty hotelu Blue Moon (Royal Arena).

Hotel Blue Moon (Royal Arena)

Blue Moon Hotel & Resort: jedzenie i jego jakość

Nigdy wcześniej nie narzekałem na jedzenie, ale to co tu jest to jakiś niesmaczny żart. Jedzenie w hotelu Blue Moon (Royal Arena) jest naprawdę niedobre, niedoprawione, nieurozmaicone… po prostu fatalne. Prędkość serwowania dań w hotelu Blue Moon (Royal Arena) jest tragiczna. Dla przykładu w dniu wczorajszym trzeba było czekać 38 minut (z zegarkiem w ręku!), by dostać rybę na kolację. No tak, czego tu się spodziewać po pięciu gwiazdkach…

Kolejna sprawa to muzyka, która od początku przyjazdu jest “serwowana” gościom hotelowym. W znacznej większości turecka i grana tak głośno, że trudno się komunikować przy basenie, nie mówiąc już o relaksie. Jeżeli komuś nie przeszkadza taki hałas to powinien sprawić, czym zaskoczy go hotel Blue Moon (Royal Arena) w Gumbet koło Bodrum. Czasami ktoś podchodzi do baru przy basenie i zwraca uwagę, że jest za głośno, kelner ścisza na kilka minut to tureckie wycie, a po kilku minutach znów katuje gości hotelowych tureckimi hitami. Zapewne hotel Blue Moon (Royal Arena) nie jest najlepszym miejscem na wypoczynek w ciszy i spokoju. Nie mówię tu o totalnej ciszy, ale o znośnej ilości decybeli.

Hotel Blue Moon (Royal Arena)

Blue Moon Hotel & Resort: bar na plaży

Klimatyzacja działa w pokojach, w restauracji działa na niby, bo często duże drzwi prowadzące na taras są otwarte i jest tam równie ciepło, co na tarasie. W lobby z reguły działa, w chwili obecnej tak, ale zdarza się, że przyjemnego ochłodzenia można doświadczyć jedynie w basenie lub we własnym pokoju. No tak… pięć gwiazdek?

Następna kwestia to “znajomość” języka angielskiego. No tak, kto by się spodziewał, że za granicą można chcieć komunikować się po angielsku? Zamówienie “mineral water, twice” kończy się podaniem “mineral water with ice”, prośba o “sparkling water” dla obsługi hotelu Blue Moon (Royal Arena) to “sprite”, a “coctail vodka” to “coca cola”. Takich przykładów po niecałym tygodniu mogę podawać multum. Dla niektórych może to być śmieszne, dla mnie to żenujące, że biuro podróży Itaka posiada w swej ofercie hotel Blue Moon (Royal Arena) w Gumbet obok Bodrum, który nastawiony jest na Turków, co skutkuje taką, a nie inną obsługą, jedzeniem, muzyką, znajomością języka itd.

Hotel Blue Moon (Royal Arena)

Blue Moon Hotel & Resort: bar na plaży

Trudno jest wymienić wszystkie minusy hotelu Blue Moon (Royal Arena), dlatego wybrałem kilka najistotniejszych, choć znalazłoby się wielokrotnie więcej. Na sam koniec wspomnę o plaży, która według oferty biura podróży Itaka jest publiczna, jednakże leżaki miały być bezpłatne. Otóż są bezpłatne, ale warunkiem pozostania na plaży jest płatne zamówienie w barze plażowym. Obsługa plaży konfiskuje własne napoje! Fakt, oddaje przy wyjściu, ale czy to jest plaża bezpłatna? Ponadto sama plaża jest paskudna.

Hotel Blue Moon (Royal Arena) w Gumbet koło Bodrum z oferty biura podróży Itaka mogę z czystym sumieniem polecić masochistom, anorektyczkom, osobom niezwracającym żadnej uwagi na jedzenie, uwielbiającym hałas, fatalne plaże, nielubiącym komunikacji z obsługą hotelu oraz maksymalnie niewymagającym klientom, dla których bezczelne żądania napiwków ze strony obsługi nie stanowią żadnego problemu.

Hotel Blue Moon (Royal Arena)

Blue Moon Hotel & Resort: widok z balkonu

PS. Pokoje są w porządku, choć bliskie widoki na mury innych budynków trochę odrzucają, ale to można przeboleć. Widok z tarasu hotelu Blue Moon (Royal Arena) jest ładny. Lobby zasługuje na 5 gwiazdek (choć alkohole płatne). Tyle dobrego.

PPS. Jeśli będzie taka potrzeba to z pewnością uzupełnię swoją opinię o dodatkowe informacje.

PPPS. Przeszedłem mozolny proces reklamacyjny zakładając, iż otrzymam co najmniej 50% zwrotu poniesionych kosztów, a 30% to byłem niemal pewien. Niestety biuro podróży Itaka nie poczuwa się do odpowiedzialności i twierdzi, że wszystko było zgodne z ofertą, ale mimo wszystko dadzą mi kilka procent zadośćuczynienia. Nie pomyliłem się, kilka procent. Żenada.


*Aktualizacja 2012: Hotel Blue Moon w tym roku ponownie został wprowadzony do oferty biura podróży Itaka, znalazł się w katalogu Lato 2012, po czym zniknął ze strony internetowej B.P. Itaka po to, by pojawić się pod nową nazwą – Hotel Royal Arena. Jak się w międzyczasie dowiedziałem, zmiana nazwy na Royal Arena to nie pierwszy incydent tego typu. Wcześniej hotel ten widniał pod jeszcze innymi szyldami. Czyżby co roku opinie klientów powodowały konieczność wprowadzenia nowej nazwy? Tak więc w ubiegłym roku mieliśmy hotel Blue Moon, w tym roku mamy hotel Royal Arena, a co będzie za rok? Czy według Was biuro podróży Itaka słusznie robi ponownie stawiając na usługi tak wątpliwej jakości?